poniedziałek, 2 grudnia 2013

No i po debiucie!

Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Mój miał miejsce 17 listopada 2013 roku w Lesznie. Świetne i szybkie trasy, doskonała atmosfera i co najważniejsze: dobry wynik. Seicento 900 Sporting WRC, które mieliście okazję zobaczyć wcześniej przeszło swoisty chrzest. Ja i mój pilot także. Rajd Andrzejkowy w Lesznie mogę zaliczyć do udanych. Oto kilka moich luźnych opinii na ten temat. 




W pewien listopadowy weekend odbył się mój pierwszy Rajd Andrzejkowy w Lesznie. Na OS-ach przygotowanych przez Automobilklub Leszczyński musiałem wyczuć auto, ponieważ startowałem nim po raz pierwszy. Warto dodać, że właścicielem Seicenta 900 Sporting WRC jestem od niedawna. Nie obyło się bez problemów technicznych, niestety uszkodzeniu uległy pierścienie na tłokach, co spowodowało, że auto brało bardzo dużo oleju i mocno dymiło. Na jeden odcinek trzeba było zużywać ok. 0.5 l oleju. Ostatecznie nie przeszkodziło mi to zająć drugiego miejsca na podium. Odcinki bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Na niektórych można było bardzo dobrze sprawdzić swoje umiejętności sprawnościowe, a na innych z kolei sprawdzić, ile wytrzyma auto i wyczuć jego granice. Według mnie najlepszym z odcinków, było lotnisko - bardzo szybka trasa szutrowa, na której miejscami prędkości dochodziły do 130km/h. Niestety na ostatnim odcinku (stadion) silnik, zakończył swój żywot. Motor jest właśnie w naprawie i mam nadzieję, że wkrótce będę mógł powrócić do rywalizowania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz